Sezon zimowy w moim ogrodzie na przełomie roku 2015 i 2016 nie należał do najciekawszych.
Zima bardziej przypominała późną jesień, chociaż już w styczniu 2016r mieliśmy znaczne spadki
temperatury dochodzące do -14 C. Jeszcze parę dni temu mieliśmy cudowną polską zimę a teraz
pogoda przypomina przedwiośnie. Może zdarzyć się tak że wiosna w tym roku przyjdzie o miesiąc
wcześniej. Czekam na tą chwilę gdy ogród budzi się do życia. A tym czasem zimowe spojrzenie na
ogród.
sobota, 30 stycznia 2016
sobota, 17 października 2015
Jesień 2015
Witam.Długo mnie nie było.Lato minęło nawet nie wiem kiedy.W tym roku mój ogród i wiele innych ucierpiał z powodu upałów gdzie temperatura czasem dochodziła do 37 stopni .Wiele godzin spędziłem na podlewaniu .W ten sposób rośliny jakoś przetrwały ten trudny okres.Mam nadzieję że przyszłe lato nie będzie tak dokuczliwe.Co u mnie w ogrodzie?.Jako miłośnik klonów zakupiłem parę nowych odmian.Jedne posadziłem a inne jeszcze czekają w doniczce. bo są zbyt małe i słabe i nie przetrwałyby zimy.No a teraz mamy połowę pażdziernika i jak na razie mamy jesień dosyć chłodną.Parę zdjęć z lata tego roku i z jesieni.
środa, 29 kwietnia 2015
Wiosna -kwiecień 2015
Zima minęła i była raczej bezśnieżna i łagodna.Teraz znowu mogę cieszyć się urokiem wiosny.
Oczywiście jak to zwykle bywa wiosną a zwłaszcza już w marcu trwa porządkowanie,przycinanie
drzew i krzewów .Czasem trzeba coś przesadzić.No właśnie przypomniało mi się że ubiegłej jesieni
przesadzałem 10-letniego klona Inaba Shidare.Informuję że klon na nowym miejscu rozwija liście i
ma się dobrze.Na jego piękno jeszcze trzeba poczekać około miesiąca.To była właściwa decyzja i
właściwy termin do przesadzenia.A teraz cieszę się każdym słonecznym dniem i podziwiam
kwitnące magnolie a zwłaszcza cudne kolory japońskich klonów.Teraz czekam na kwitnienie azali
i rododendronów.Do mojej kolekcji zakupiłem ostatnio parę nowych klonów które szukałem prawie
8 lat.Jednym z nich jest Mikawa Yatsubusa.Następny Shigitatsu sawa i Tsuma gaki.
Oczywiście jak to zwykle bywa wiosną a zwłaszcza już w marcu trwa porządkowanie,przycinanie
drzew i krzewów .Czasem trzeba coś przesadzić.No właśnie przypomniało mi się że ubiegłej jesieni
przesadzałem 10-letniego klona Inaba Shidare.Informuję że klon na nowym miejscu rozwija liście i
ma się dobrze.Na jego piękno jeszcze trzeba poczekać około miesiąca.To była właściwa decyzja i
właściwy termin do przesadzenia.A teraz cieszę się każdym słonecznym dniem i podziwiam
kwitnące magnolie a zwłaszcza cudne kolory japońskich klonów.Teraz czekam na kwitnienie azali
i rododendronów.Do mojej kolekcji zakupiłem ostatnio parę nowych klonów które szukałem prawie
8 lat.Jednym z nich jest Mikawa Yatsubusa.Następny Shigitatsu sawa i Tsuma gaki.
poniedziałek, 2 lutego 2015
ZIMA 2015 W MOIM OGRODZIE
Wydawało się że zima z końcem 2014 roku przejdzie łagodnie bez śniegu a tymczasem mamy początek lutego 2015 r .i mój ogród jest pokryty śnieżnym puchem.Ma to swój urok.Ogród wygląda bajecznie.A zatem czekamy na wiosnę.
piątek, 14 listopada 2014
Przesadzanie klona japońskiego w starszym wieku
Witam.Dzisiaj opiszę przypadek jaki mi się zdarzył z klonem japońskim.Kiedyś jak zakładałem ogród kupiłem klon japoński o nazwie Inaba shidare. Większość roślin posadzonych była mała więc wtedy nie zauważyłem błędu jaki popełniłem a mianowicie nie zachowałem odpowiedniej odległości między roślinami.Po wielu latach drzewa i krzewy osiągnęły taki rozmiar że zaczęły wzajemnie sobie przeszkadzać.I właśnie największy dylemat powstał z klonem japońskim który został dosłownie zduszony .Nie było innego wyjścia jak podjąć decyzję o jego przesadzeniu.Była już jesień a konkretnie początek pażdziernika a nie chciałem czekać do wiosny bo czeka mnie mnóstwo innej pracy.Usunięcie krzewów i olbrzymiego już żywotnika nie wchodziło w rachubę bo zniszczyły by się wzajemnie przy wykopywaniu.Ale jak wydostać z tego miejsca prawie 10-letni klon aby go nie uszkodzić.To było dopiero wyzwanie.Przede wszystkim wiedziałem już o tym że przy przesadzaniu należy dążyć do tego żeby uszkodzić jak najmniej drobnych korzonków bo one stanowią najważniejszą część dla jego żywotności. Oczywiście nie jesteśmy w stanie osiągnąć to w stu procentach. A więc do roboty.Okopałem klon wokół zwracając uwagę na to że korzonki sięgają długością trochę dalej niż cała korona.Odkopałem pierwszą warstwę i sprawdzałem dokąd sięgają drobne korzonki.Zwykle system korzeniowy klonów japońskich znajduje się przy powierzchni na głębokości ok 20 cm.wybrałem ziemię pod nimi na głębokość 60 cm zakładając długą matę,w celu złapania jak największej ilości bryły korzeniowej.Chodzi o to żeby bryła korzeniowa się nie rozpadła.Jest to niezmiernie trudne do osiągnięcia bo ciężar ziemi i bryły dociska już
wolne miejsce podczas wybierania ziemi.No ale pomogłem sobie w ten sposób ze podłożyłem drąg o długości 2,5 m i pod niego jeszcze kloc.Taka dzwignia pomogła podnieść nieco całego klona a jest on zwykle przyssany do podłoża i jest co robić.Zeszło mi ok 8 godzin zanim go wydostałem.Lepiej robić to w dwójkę ale nie miałem akurat nikogo do pomocy. Póżniej załadowałem klona na niski wózek do transportu materiałów.Po przewiezieniu na nowe miejsce wykopałem dosyć spory dół i dałem do niego sporą ilość żwiru na spód .Na żwir nasypałem trochę kompostu wymieszanego z piaskiem i kwaśnym torfem dodając zwykłej ziemi kwiatowej.Po włożeniu klona do środka obsypałem lekko korzenie ziemią i podlałem wodą dookoła stopniowo obsypywałem i podlewałem tak aż ziemia szczelnie wypełniła korzenie wokół klonu.Codziennie zraszałem jego powierzchnię i wokół ziemię nie zalewając tylko tyle żeby utrzymać stalą wilgotność.Oczywiście klon dostał szoku i część liści zwiędło ale klon wchodził już i tak w okres zrzucania liści.Przez dwa tygodnie cieniowałem go jak świeciło na niego słońce ,przystawiając duży parasol ogrodowy.Myślę że będzie dobrze bo klon ma zdrowe czerwone pączki po zrzuceniu liści.W innym wypadku taką operację przesadzania można przeprowadzić wczesną wiosną zanim klon rozwinie liście.
wolne miejsce podczas wybierania ziemi.No ale pomogłem sobie w ten sposób ze podłożyłem drąg o długości 2,5 m i pod niego jeszcze kloc.Taka dzwignia pomogła podnieść nieco całego klona a jest on zwykle przyssany do podłoża i jest co robić.Zeszło mi ok 8 godzin zanim go wydostałem.Lepiej robić to w dwójkę ale nie miałem akurat nikogo do pomocy. Póżniej załadowałem klona na niski wózek do transportu materiałów.Po przewiezieniu na nowe miejsce wykopałem dosyć spory dół i dałem do niego sporą ilość żwiru na spód .Na żwir nasypałem trochę kompostu wymieszanego z piaskiem i kwaśnym torfem dodając zwykłej ziemi kwiatowej.Po włożeniu klona do środka obsypałem lekko korzenie ziemią i podlałem wodą dookoła stopniowo obsypywałem i podlewałem tak aż ziemia szczelnie wypełniła korzenie wokół klonu.Codziennie zraszałem jego powierzchnię i wokół ziemię nie zalewając tylko tyle żeby utrzymać stalą wilgotność.Oczywiście klon dostał szoku i część liści zwiędło ale klon wchodził już i tak w okres zrzucania liści.Przez dwa tygodnie cieniowałem go jak świeciło na niego słońce ,przystawiając duży parasol ogrodowy.Myślę że będzie dobrze bo klon ma zdrowe czerwone pączki po zrzuceniu liści.W innym wypadku taką operację przesadzania można przeprowadzić wczesną wiosną zanim klon rozwinie liście.
piątek, 7 listopada 2014
Ogród laureat 2014r
Witam.Po wielu latach pracy nad moim ogrodem mogę powiedzieć że udało mi się osiągnąć sukces a dowodem na to jest mnóstwo nagród które w tym roku osiągnąłem biorąc udział w licznych konkursach.Ogród był wiele razy publikowany w czasopismach.Widać mój wysiłek nie poszedł na marne a każdy sukces to nowe wyzwanie do dalszej pracy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























